tytul: Wrocław konsultuje Plan Gospodarki Niskoemisyjnejtytul: Czysta energia w porcie w Marsyliitytul: Sieci energetyczne problemem dla rozwoju odnawialnych źródeł energiitytul: Czy organizacje ekologiczne będą dalej mogły blokować projekty?tytul: MAE: Nieefektywne elektrownie węglowe muszą zniknąćtytul: Obama i Rousseff wzywają do zawarcia ambitnego porozumienia ws. klimatutytul: Niemcy: Nie będzie opłat klimatycznych dla siłowni węglowychtytul:  Rebecca Harms w wywiadzie o unii energetycznej
min
wiadomości

Bezkompromisowa deklaracja Chin

Premier Chin Li Keqiang ogłosił we wtorek w Paryżu zamiar redukcji emisji CO2 do 2030 roku. Ma to być wkład Chin w porozumienie o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych na świecie, (...)
opublkowano 8 lipca 2015r.

Powszechny entuzjazm, jaki wywołała chińska deklaracja dotycząca planów redukcji CO2 znika, kiedy wczytamy się w jej treść. Zobowiązanie jest nieprecyzyjne i mało ambitne, a z dokumentu bije niechęć do krajów rozwiniętych i brak poczucia odpowiedzialności za stan środowiska.

We wtorek 30 czerwca Chiny ogłosiły oficjalną deklarację w ramach negocjacji klimatycznych. Wysłany do UNFCCC (United Nations Framework Convention on Climate Change) dokument wzbogaca o elementy polityczne zobowiązanie, którego Państwo Środka podjęło się już w listopadzie 2014 roku przy okazji porozumienia chińsko-amerykańskiego. Potwierdzono, że Chiny proponują osiągnąć szczyt emisji CO2 około roku 2030 oraz dołożą wszelkich starań, by stało się to wcześniej.

Chiny, w przeciwieństwie do krajów rozwiniętych, nie są odpowiedzialne za akumulację gazów cieplarnianych w atmosferze, ale są gotowe do działania celem zapewnienia sobie pomyślnego i zrównoważonego rozwoju oraz dla dobra ludzkości – tak przedstawiają swoje zobowiązanie chińscy przywódcy. Z przedstawionego dokumentu bije też duża niechęć wobec zacierania się granicy między z jednej strony krajami uprzemysłowionymi, które z powodu historycznej odpowiedzialności za stan środowiska powinny działać teraz szybko i skutecznie, z drugiej zaś krajami rozwijającymi się, które cierpią z powodu konsekwencji nieodpowiedzialnych działań innych. Z powodu ograniczonej odpowiedzialności historycznej, kraje te nie muszą czuć się zobowiązane podejmować działania tak szybko, jak kraje bogate.

W tym samym dniu, także Serbia, Islandia i Korea Południowa przedstawiły UNFCCC swoje zobowiązania. Razem z Chinami, zrobiły to do tej pory 44 państwa lub grupy państw, odpowiedzialne w sumie za 59,22 proc. światowych emisji. Deklaracje INDC (Intended Nationally Determined Contribution) są odpowiedzią na wezwanie światowych przywódców po grudniowej konferencji w Limie, zachęcające wszystkie kraje do zaprezentowania „odpowiednio wcześnie” swoich oficjalnych zobowiązań, celem ułatwienia negocjacji podczas COP21 W Paryżu.

Chiny pozostają krajem rozwijającym się

Chińska INDC nie pozostawia cienia wątpliwości: Chiny cierpią za grzechy popełnione przez bogate kraje, na których spoczywa cała historyczna odpowiedzialność za obecny stan środowiska. W dokumencie czytamy więc, że zmiany klimatu spowodowane są intensywną konsumpcją energii z paliw kopalnych w krajach rozwiniętych. Chiny przedstawiają siebie jako liczący 1,3 mld mieszkańców kraj rozwijający się, będący jednym z krajów najbardziej dotkniętych negatywnymi skutkami zmian klimatycznych.

Chińskie władze precyzują, że owszem, industrializacja Chin postępuje szybko, jednak nie są one pasywne w walce ze zmianą klimatu. Oszczędność surowców i ochrona środowiska stały się kluczową osią polityki państwowej – czytamy w dokumencie. Proponowane obniżenie emisji nie wynika z odpowiedzialności, tylko z narodowej polityki rozwoju, której celem jest zapewnienie bezpieczeństwa ekonomicznego, energetycznego, ekologicznej i żywnościowego. Deklaracja jest odbiciem wysiłków, jakie podejmują Chiny w dążeniu doświatowego przywództwa, którego celem jest zapewnienie ludzkości wspólnej przyszłości oraz równy rozwój wszystkich ludzi.

Pekin ostrzega także, że wyniki negocjacji powinny być zgodne z zasadą słuszności i wspólnej odpowiedzialności, ale zróżnicowane. Podział ról jest dla Chińczyków bardzo jasny: kraje rozwinięte (…) mają obowiązek w ambitny sposób zredukować emisje wszystkich sektorów swoich gospodarek do 2030 roku, [natomiast] kraje rozwijające się muszą (…) zobowiązać się wprowadzić w życie różne sposoby na ograniczenie emisji. Podkreśla się też, że wysiłki wschodzących gospodarek uwarunkowane są finansowym i technologicznym wsparciem krajów uprzemysłowionych.

Nie należy zapominać, że przy 10,75 miliardach ton CO2, które Chiny emitowały w 2010 roku (czyli 23,84 proc. globalnych emisji, wg danych Banku Światowego), Chiny są największym „producentem” emisji CO2. Plasujące się na drugim miejscu Stany Zjednoczone emitują 6,6 miliardów ton rocznie, co stanowi 14,69 proc. ich światowej emisji.

Nieprecyzyjne zobowiązanie

Zgodnie z założeniami porozumienia zawartego z USA w listopadzie 2014, władze chińskie zaproponowały redukcję emisji CO2 dopiero od 2030 roku - na kiedy przewidziany jest ich szczyt - lub wcześniej, jeśli będzie to możliwe. Ich ambicją jest także osiągnięcie „około 20-procentowego” udziału niekopalnych źródeł energii w krajowym miksie energetycznym. Chiny zadeklarowały też chęć zredukowania intensywności emisji gazów cieplarnianych na jednostkę PKB o 60-65 proc. między 2005 a 2030 rokiem.

Ponadto, Chińczycy proponują zwiększenie o około 4,5 miliardy metrów sześciennych swoich zasobów leśnych między 2005 a 2030.

Mało konkretów, mało precyzyjnych obliczeń: dokument jest jedynie listą pobożnych życzeń. Wyznaczenie na rok 2030 szczytu emisji nie jest poparte żadnymi wyliczeniami, nie ma więc sposobu na ocenienie, czy jest to zobowiązanie ambitne – czy wręcz przeciwnie, nie wymagające żadnych wysiłków. Nie znamy też wartości bezwzględnej redukcji emisji (tak jak w przypadku UE czy USA), choć możemy wierzyć, że taka wartość powstanie po 2030 roku.

Entuzjazm, jaki wywołała chińska deklaracja, maleje podczas jej szczegółowej lektury. Warto też zastanowić się, jaka motywacja stoi za tak nieprecyzyjnym i politycznym tekstem.

Philippe Collet
Tłumaczenie: Marta Wojtkiewicz

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.