tytul: Ekologiczni zyskują więcej. Porty stawiają na statki napędzane LNGtytul: Relacja z demostracji 8.07 w Warszawietytul: Dlaczego warto zrobić kampanię na rzecz poprawy jakości powietrza na Dolnym Śląsku?tytul: W Europie powstaje koalicja atomowa: Musimy stworzyć warunki do rozwojutytul: Ochrona klimatu receptą na niezależność energetycznątytul: Czy uda się uratować Kompanię Węglową? tytul:  	  Zielony Instytut -Demokracja energetyczna kontra Grupa Trzymająca Węgiel tytul: Powstaje pierwsza w Polsce spółdzielnia energetyczna!
min
wiadomości

Anna BIAŁOSZEWSKA: Atterwasch – opowieść o walce

Ta opowieść przenosi nas do malutkiej niemieckiej wsi ​​Atterwasch, niedaleko granicy polsko – niemieckiej. Parę kilometrów dalej leży polski Gubin.
opublkowano 04 lipca 2014

Te dwie miejscowości pomimo różnic łączy jedno – położenie na złożach węgla brunatnego. Złoża węgla brunatnego Gubin oszacowano na 1,6 mld ton. Niedaleko, w trójkącie Legnica – Prochowice – Ścinawa znajdują się prawdopodobnie największe złoża węgla brunatnego na świecie. W ubiegłym roku radni sejmiku dolnośląskiego, uchwalając strategię rozwoju Dolnego Śląska do 2020 r.  wprowadzili zakaz budowy kopalni odkrywkowych. Wcześniej, w referendum przeprowadzonym w 2009 r. na terenie sześciu podlegnickich gmin 95% mieszkańców opowiedziało się przeciwko budowie odkrywki. Tymczasem po drugiej stronie granicy działa elektrownia na węgiel brunatny Jänschwalde  o mocy 3 tys. MW, której właścicielem jest Vattenfall. Zgodnie z planami tej spółki Atterwasch miałoby zostać przeniesione w inne miejsce, a tam gdzie teraz się znajduje wieś powstanie wielka kopalnia – ogromną dziurą w ziemi, z której pozyskiwano by surowiec. Polska spółka PGE Gubin zapowiada że najpóźniej w 2030 roku popłynie prąd z Elektrowni Gubin.

Atterwasch to w zasadzie jedna główna ulica wzdłuż której ciągną się kamienne domy, jeden zabytkowy kościół, którego dzwony odzywają się w południe każdego dnia, mała jednostka straży pożarnej oraz cmentarz niemieckich żołnierzy, którzy zginęli w okolicy w ostatnich miesiącach II wojny światowej.

Vattenfall, szwedzki koncern energetyczny, chce przenieść całą wieś i jej mieszkańców by móc eksploatować złoża węgla brunatnego na których położona jest wioska. Atterwasch może niebawem zniknąć.

Miliardy ton węgla brunatnego ukrytego pod powierzchnią ziemi tworzą krajobraz Łużyc, charakterystyczne lekko pofałdowane pola, sosnowe lasy i wioski rolnicze. W XX wieku, krajobraz ten został poznaczony bliznami kopalni odkrywkowych – których głębokość może sięgać na 200 metrów, zaś powierzchnia zajmuje dziesiątki kilometrów kwadratowych.

Od przedwojnia w regonie Łużyc zostało zniszczonych 136 miejscowości a w ich miejsce pojawiły się kopalnie odkrywkowe, szczególnie mocno eksploatowane po drugiej wojnie światowej. Po zjednoczeniu Niemiec wiele z elektrowni zostało zamkniętych i wydawało się że kopalnie węgla brunatnego odchodzą w niepamięć, a ich miejsce zajmują na stałe nowoczesne elektrownie atomowe oraz pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych, z których pochodzi obecnie jedna czwarta energii elektrycznej w Niemczech – są to głównie elektrownie wiatrowe i słoneczne. Dotacje na ten cel w Niemczech w 2013 r. wyniosły 20 mld Euro. Według planów do 2050 r. w Niemczech 80% energii ma pochodzić ze źródeł odnawialnych. Dla porównania w USA tylko 12% energii jest uzyskiwane w ten sposób.

Tymczasem nastąpił nieoczekiwany zwrot.

Niemcy są największym na świecie producentem węgla brunatnego i udział energii pozyskiwanej z tych nieodnawialnych źródeł rośnie. W 2013 r. udział energii wyprodukowanej z węgla brunatnego wyniósł 26% w stosunku do całości. W ostatnich latach w Niemczech przeprowadzono 11 inwestycji węglowych (w Polsce w tym okresie – 2). Na te wydarzenia nałożyły się problemy związane z elektrowniami atomowymi, szczególnie po Fukushimie, skutkiem czego Niemcy postanowiły ograniczyć produkcję energii z tego źródła. Powstała luka energetyczna, którą zapełnić może węgiel brunatny. W świetle ostatnich wydarzeń na Ukrainie zrównoważona gospodarka energetyczna staje się kluczem do przyszłości państw.

Z drugiej strony ekolodzy energicznie protestują wskazując na ogromne zniszczenia wiążące się z kopalniami odkrywkowymi i skażeniem środowiska, emisją dwutlenku węgla, zaburzeniem w gospodarce wodnej i ekosystemach, czynnikami chorobotwórczymi (w tym głównie nowotwory) dla ludzi i zwierząt. Koszty produkcji energii ze źródeł nieodnawialnych dla środowiska są ogromne, szkody niejednokrotnie nieodwracalne. Według danych z różnych krajów szacuje się, że typowa elektrownia węglowa o mocy 1000 MW(e) powoduje przedwczesną śmierć 100-500 osób rocznie. Liczba zgonów zależy od czynników takich jak jakość spalanego węgla, stopień oczyszczania spalin, gęstość zaludnienia w pobliżu elektrowni i warunki meteorologiczne. W USA liczbę ofiar śmiertelnych energetyki węglowej ocenia się na 25 tys, a w Wielkiej Brytanii na 2 tys. rocznie. Argumentem mieszkańców przeciwko przesiedleniu Atterwasch jest też fakt, że plany Vattenfall dotyczą okresu 2030 – 2070, gdy obecne metody pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych prawdopodobnie będą i tańsze i znaczenie bardziej efektywne.

Atterwasch znajduje się pośrodku tej zawieruchy, jak w zatrzymanym kadrze filmowym, niepewne swej przyszłości.

źródło: http://wszystkoconajwazniejsze.pl

Wszystko co najważniejsze

Artykuł Anny Białoszewskiej, Atterwasch - opowieść o walce - zamieszczony został na internetowych łamach Wszystko Co Najważniejsze
redakcja zaopatrzyła go wstępem, z którym trudno się nie zgodzić:
We Wszystko Co Najważniejsze promujemy wysokojakościowe dziennikarstwo, projekty prasowe, dobre i wymagające wysiłku (a często – przede wszystkim – czasu) reportaże. Zostaliśmy polskim partnerem europejskiego projektu o takim właśnie charakterze: dokumentu Marco del Pra’ i Frederic’a Dubois. bardzo polecamy lekturę tego pisma
redakcja Zielonej Bramy

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.