Przyroda

Wirtualna natura w edukacji jako forma zmniejszenia presji turystycznej w przyrodzie?

02 stycznia 2017
min
(galeria fotografii)

Nowoczesna edukacja ekologiczna i turystyka przyrodnicza w centrum uwagi przyrodników. Czy można jeszcze mądrze promować i chronić walory natury ?

Wstęp

Pojęcie edukacji ekologicznej i turystyki przyrodniczej znane jest nie od dziś jednakże czy tak naprawdę wiemy i znamy pełne znaczenie i zakres tych słów? Czy w pełni wykorzystywany jest potencjał edukacji i turystyki przyrodniczej mający przynieść w zamierzeniu korzyści dla regionu (ekonomiczne, społeczne, gospodarcze) i turystów. Jaki jest stan turystyki na obszarach chronionych? Czy istnieje satysfakcjonująca sieć współpracy na tym polu?

Odpowiedzi na te i inne pytania poszukiwaliśmy podczas Konferencji zorganizowanej w Zakopanem przez Polski Klub Ekologiczny Gliwice wraz z norweskimi partnerami z Norsk Institut for Biookonomi (IBIO). Konferencja odbywała się we wrześniu 2016 roku i była ukoronowaniem kilkudniowej wizyty studyjnej na obszarach wybranych parków narodowych Polski.

Zrównoważona turystyka

Pojęciu zrównoważonego rozwoju w turystyce i na obszarach chronionych w Polsce przyjrzał się troskliwie dr Rafał Kurczewski operujący swoją wiedzą na styku turystyki i przyrody. Wyszedł od elementu podstawowego związanego z tym tematem – człowieka. Człowieka, który jest na naszej planecie gatunkiem dominującym i który korzystając z jej zasobów przyczynia się w różnym stopniu do poprawy lub pogorszenia kondycji środowiska. „Homo eco-turisticus” stanowi największe zagrożenie dla przyrody, gdyż jest to paradoksalnie „człowiek - turysta” którego chcieliśmy, turysta ekologiczny (w różnym stopniu) ale jednocześnie żądny przyrody, będący w stanie zapłacić spore sumy za dotarcie w najdziksze ostępy. Efektem może być, choć nie musi, uszczerbek na stanie przyrody.

Co „robi” turystyka zrównoważona? Podążając za celami rozwoju turystyki w Polsce (W. Sanek):

  • spełnia oczekiwania współczesnych turystów i społeczności lokalnej obecnie i w przyszłości
  • gospodaruje przestrzenią i zasobami dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego w taki sposób by nie obniżać wartości gospodarczych, społecznych i estetycznych, zachowując jednocześnie bioróźnorodność i nie naruszając przebiegu procesów ekologicznych oraz zachowując jednocześnie integralność kulturalną
  • (...)

Dwie grupy zainteresowane turystyką (turyści i społeczności lokalne) powinny więc współpracować w takim rozwoju turystycznym który zapewni dla nich oraz regionu efekty długofalowe. Kluczowa rolę pełni tu społeczność lokalna.

Ekoturystyka

Podejście człowieka do przyrody jest niestety często mało harmonijne. Popadamy w skrajności, nie szanując natury i uważając się za pana i władcę Wszechświata lub też prezentując kompleks najbardziej pasożytniczego gatunku na tej Ziemi. Żadna z tych opcji nie jest oczywiście opcją zdrową. Doświadczenia są i będą różnorodne tak jak i powinny być różnorodne reakcje i działania. Niemniej jednak brać muszą pod uwagę skutki dla przyrody, Ziemi i samego człowieka. O czym nie zawsze jest łatwo i przyjemnie myśleć. Rozważając więc pojęcie turystyki ekologicznej czy pro - przyrodniczej należy zastanowić się co ona ma na celu, jakie korzyści przynosi stronom, jakie koszty są do poniesienia, i co ona właściwie oznacza.

„Obszary przyrodnicze obecne dzisiaj w Polsce występowały w Wielkiej Brytanii ostatnio 400 lat temu” (B. Frantzen). O czymś to świadczy i powinno wywołać naszą refleksję. Niedoceniane często walory przyrodnicze są polskim ogromnym potencjałem rozwojowym i ekonomicznym. Potencjałem który widzą inni a o którym zapominamy pędząc w stronę coraz to nowych inwestycji zagrażających najczęściej tym właśnie zasobom przyrody. A są one koniecznym czynnikiem do wprowadzenia zrównoważonej strategii rozwoju.

Chcemy i dążymy do rozwoju regionów, w tym turystyki, ale należy przy tym pamiętać o zagrożeniach z tego wynikających i o możliwym efekcie „podwójnego bumerangu”, którego uderzenie może nie być zbyt przyjemne w zderzeniu z rzeczywistością. Przytłoczenie i zadeptanie siedlisk przyrodniczych może być jednym z efektów wprowadzenia nadmiernej ilości ludzi na łono przyrody.

Jednakże edukacja i poznanie przyrodnicze musi się dokonywać przez realne zetknięcie z naturą. Warto więc zadać sobie pytanie jak edukacja i turystyka przyrodnicza powinny wyglądać i jaki będą miały skutek długofalowy.

Jaka turystyka jest ekologiczna? Rowerowa, piesza, konna, biegowa? To wszystko kojarzy się z czystą, przyjemną turystyką zwaną „ekologiczną”. A może lepiej wypadałoby oprzeć kryteria na pytaniu jakie pojemności i przepływ turystów są eko? To wydaje się w dużym stopniu zasadne do właściwego zdrowego funkcjonowania turystyki w danym regionie. Bowiem turystyka ekologiczna, przyjazna środowisku nie jest pojęciem jednowymiarowym. Idę pieszo więc jestem ekologiczny. Jadę rowerem i nie wydzielam spalin więc jestem ekologiczny. Nie tylko. Owszem środek, droga uprawiania turystyki jest ważna, ale nie mniej niż zachowania – nieschodzenie ze szlaków, zachowanie czystości (śmieci), nie zrywanie gatunków chronionych roślin itp. To są podstawy o których ludzie często zapominają. Nie mówiąc o pozyskaniu wiedzy o regionie i jego problemach środowiskowych, poczynieniu swojego wkładu we wzmocnienie regionu i środowiska. Zrównoważona i odpowiedzialna turystyka to ta, której w dalszym ciągu jest mało. A przyczyniamy się do tego my – choćby kupując oscypki nad morzem lub w regionie górskim, z którym nie mają one nic wspólnego (!). W ten sposób my sami jako mało świadomi turyści kreujemy turystykę masową żądając dostępności do wszystkiego wszędzie. A z jakiegoś powodu oscypki są związane z Podhalem i jego tradycjami, a nie z morzem. Świadomość regionalizmu w turystyce jest więc bardzo ważna.

Nie ograniczając się do Polski, jedźmy na Filipiny, spragnieni słońca, pięknych widoków i plaż. Używajmy filipińskich zasobów dla naszych uciech, a potem wyjedźmy bez słowa i bez cienia wiedzy o miejscu gdzie spędziliśmy upojne 2 tygodnie. Bierzemy garściami. A co dajemy? Co moja wizyta pozostawi po sobie?

Mamy kilka opcji:

  • neutralność – nie zostawię nic złego (śmieci, zanieczyszczenia)
  • wkład negatywny – pozostawię po sobie śmieci, zniszczony kawałek środowiska, niezadowoloną ludność miejscową
  • wkład pozytywny – nie zostawię nic złego a nawet coś dodam. Być może napiszę artykuł o miejscu w którym byłem/am, wesprę finansowo lub rzeczowo problemy z którymi region aktualnie się boryka (np. odbudowa regionu po tsunami), zainteresuję się społecznymi i ekologicznymi aspektami życia lokalnej ludności, etc...

Turysta powinien także pamiętać o swojej roli gościa a może nawet opiekuna w przyrodzie, nie zaś dominatora, pana i władcy. Pozwało by to na zachowanie siedlisk przyrodniczych w dobrym stanie nie naruszając wątłych granic, a tym samym korzystać z jej dobroci przez długi czas.

Bioekonomia

Turystyka nierozerwalnie wiąże się z ekonomią do której ludzie przykładają wielką wagę jako wskaźnika rozwoju. Niektórzy wynoszą ekonomię na piedestał podczas gdy idealnie przedstawia sytuacje poniższe powiedzenie:

Jeśli uważasz ekonomię za najważniejszą dziedzinę przestań oddychać podczas liczenia pieniędzy”, a także „pieniądze mają kolor zielony”.

Bioekonomia, ekonomia środowiskowa są aktualnie dziedzinami, które łączą potrzeby i wymagania, rozważnie uwzględniając obopólne korzyści.

Często w promocji regionów turystycznych pod względem walorów przyrodniczych mamy do czynienia z pustymi sloganami zamiast konkretów. „Niebieskie niebo, czyste morze, wysokie góry (...)” Co tak naprawdę nam to mówi, o czym świadczy, jaką jest wskazówką i rekomendacją przy wyborze miejsca? Każde góry są wysokie i każde plaża w tropikach jest gorąca. Wnosi to niewiele do faktycznego stanu rzeczy. Konkrety, dane, gwiazdki, to już jest coś więcej co pomaga nam wybrać dane miejsca i wypozycjonować je na liście wg naszych preferencji.

Przykładowo dla mnie istotne będzie wykorzystanie w ofercie produktów regionalnych, sezonowych, certyfikowanych ekologicznie, wykorzystanie odnawialnych źródeł energii lub przynajmniej takich, które nie pogarszają stanu środowiska. Z pewnością przedłożę ofertę ośrodka wspierającego rozwój regionalny i bazującego na lokalnej społeczności nad sieciowy apartamentowiec. Także będąc na miejscu zainteresuję się obecnymi problemami środowiskowymi regionu i jak mogę uczestniczyć w ich redukcji zważywszy na to, iż korzystam z miejscowych zasobów. Tak często odwiedzamy, używamy, a tak mało zostawiamy dobrego po sobie.

Parafrazując znane powiedzenie „Spieszmy się kochać przyrodę, tak szybko ją niszczymy”.

Narzędzia edukacji

Wracając do edukacji wypadałoby się zastanowić jaka edukacja jest nam potrzebna. Pamiętając o przyrodzie jako o zasobie na bazie której może funkcjonować rozwój regionu i turystyka. Czy są to tablice edukacyjne, przydatne, aczkolwiek wizualnie stanowiące powierzchnię odgradzającą nas od danej przyrody? Czy będą to nowoczesne centra multimedialne które obrazują nam przyrodę w wersji 3D, 4D, 5D? Czy też jest to po prostu wyjście do lasu lub na łąkę z doświadczonym, wykwalifikowanym przyrodnikiem i obserwacja i nauka natury in situ, „w miejscu akcji”? Przy „budowaniu” edukacji, niekoniecznie nazywając to infrastrukturą, nie należy również popadać w skrajności, gdyż potrzebną wypadkową może być połączenie metod, wypośrodkowanie realnych potrzeb i oczekiwań. Powinno to jednak odpowiadać maksymalnie na potrzeby odbiorców i szacunek wobec środowiska umożliwiając jak najlepszą „poznaniowość”, empiryczność, jednocześnie nie szkodząc.

Bezdyskusyjną potrzebą jest potrzeba edukatorów przyrodniczych, posiadających wiedzę i kwalifikacje. Edukatorów nie konformistycznych, zdolnych operować wiedzą i przekazem w terenie, w sposób który zaciekawia, nie pozostawia obojętnym. I nie mówimy tu tylko o dzikich ostępach, gdzie trzeba się przedzierać żeby zobaczyć rzadkie gatunki. Ważnym elementem jest popularyzacja przyrody codziennej, możliwej do obserwowania na co dzień, za oknem, w drodze do szkoły lub pracy. Z tego bierze się chęć sięgania po więcej.

Wsparcie społeczne turystyki

Ważnym trendem turystyki jest budowanie potencjału społeczno-gospodarczo-kulturalnego poprzez rozwój turystyki skierowanej na indywidualnego odbiorcę ze zrównoważonym wykorzystaniem zasobów przyrodniczych.

„Zaoferuj osobie dobre przyrodnicze wrażenia, kontakt z naturą, poznanie i zrozumienie, a będzie ona wtedy skłonna zaopiekować się tym kawałkiem przyrody” (B. Frantzen, NIBIO).

Przekazanie odpowiedzialności za przyrodę w ręce społeczności jest ważnym elementem łączącym, którego często brakuje w systemie ochrony przyrody. Parki narodowe, krajobrazowe, rezerwaty powołane są do celu ochrony przyrody. Organizacje pozarządowe o profilu środowiskowym również działają w tym kierunku, uzupełniając ofertę „systemową”. Obie instytucje jednak często pomijają zwykłych obywateli zakładając, iż same najlepiej zajmą się ochroną przyrody. Podczas gdy angażowanie lokalnych społeczności i scedowanie na nich części odpowiedzialności przynosi świetne rezultaty. Zwiększa świadomość i zacieśnia więzy między mieszkańcami a ich terenem, a co za tym idzie skłania do podejmowania aktywności na rzecz „swoich” zasobów, w tym przyrodniczych.

Dobra turystyka i oferta turystyczna wzmacnia odpowiedzialność i wiedzę tworząc naturalną turystykę sięgającą do korzeni. Nie „wizytatorstwo”, a raczej „naTuryzm”. Nie przeszkadzanie naturze, ale wzmacnianie jej potencjału, także dla własnego gatunkowego interesu i długofalowych korzyści. Trend odzwierciedlający się w pojęciu „zanim zbudujesz, wykorzystaj już istniejące”. Biorący pod uwagę lokalną społeczność, jej nastawienie do przyrody, kształtujący jej odpowiedzialność. Czerpiący z tradycji i lokalnych nazw. Natura jest wielkim zasobem i wartością dla społeczności. I wielką umiejętnością jest jej wykorzystanie na rzecz wzmocnienia regionalnego oraz lokalnego rozwoju.

Pochylając się nad tym procesem istotne jest aby zachować i kultywować lokalne nazwy, nazewnictwo gatunków, gdyż stanowi to element rozpoznawalności, wyjątkowej tradycji i kultury. Skupić się nad podejściem społeczności do lokalnej przyrody i jej znaczenia (produktywnego, emocjonalnego, sentymentalnego). Ważne jest popularyzowanie, tj np. skupianie się na gatunkach popularnych a nie tylko na cennych i rzadkich okazach przyrodniczych.

Kontakt z naturą – real czy digital?

Nierozerwalnie związana jest z tym edukacja. Oferuje się nam dziś wizję ścieżek w koronach drzew, źródlane szlaki, funkcjonowanie jako element otoczenia w którym to my możemy stać się mrówką jak i grzybem mikoryzującym z korzeniami drzew. Ogrody sensoryczne, siłownie terenowe, bogate ścieżki edukacyjne, dom wody, efekty 3D do 5D – wszystko to brzmi oszałamiająco. Jak daleko jednak zajdzie edukacja by odtworzyć wirtualnie naturę lub poniekąd ją zastąpić? I czy o to nam chodzi? Stanowi to z jednej strony element odciążenia dla przyrody, rozłożenia sił turystycznych, z drugiej jednak strony oddala od natury jako takiej.

Wydaje się, iż ponownie balans jest tu złotym środkiem, gdyż zarówno przyroda w czystej formie oraz jej digitalizacja są formami poznania, które powinny ze sobą współpracować a nie się zastępować. Digitalizacja umożliwia nam głębsze poznanie, odczucie i zrozumienie procesów, których nie bylibyśmy w stanie doświadczyć – np. zachowanie drobnych kręgowców i bezkręgowców podczas wypalania traw, które możemy przeżyć przed komputerem. Jednocześnie kontakt z żywą realną przyrodą jest niezbędny aby zachować łączność z tym, co jednak jest nam najbliższe i najzdrowsze, niezbędne zarówno psychicznie jak i fizycznie. Żadne bowiem wytwory i kreacje sztuczne nie są w stanie zastąpić żywego kontaktu z drzewem, zwierzęciem, lasem czy górami. Ważna jest również uwaga skierowana na edukację i zaangażowanie dzieci i ich rodziców w lokalną turystykę i przyrodę (Szymura, Ziobrowski: www.PrzyjacielPN.pl)

Świadoma turystyka

Problem zadeptywania przyrody nie dotyczy tylko samej przyrody i jej obrońców. W dalszej konsekwencji przekłada się na wyeksploatowanie regionu i zmniejszenie jego przychodów. W interesie regionu i jego lokalnej społeczności oraz samorządów leży więc dbałość nie tylko o stan infrastruktury ale też przyrody. Szczególnie w rejonach turystycznych istnieje silny jednostronny motor napędowy napływu ludzi, a co za tym idzie napływu pieniądza.

Wraz ze zwiększoną ilością ludzi istotne staje się zmniejszenie presji turystycznej poprzez różne instrumenty jak: rozłożenie „zwiedzalności” miejsc, rozciągnięcie sezonu, dyspersję lokacji, współpracę między miejscowościami w miejsce konkurencji, rozreklamowanie miejsc mniej popularnych w regionie a równie wartościowych. Wszystko to, aby korzyści były stałe, ale równomierne w miejsce 2-3 miesięcy gwałtownego napływu turystów, który rodzi również problemy dla regionu i społeczności lokalnych.

W cenie, oprócz atrakcji kulturalno - rozrywkowych, powinny być także usługi przyrodnicze, przewodnickie i edukacyjne, które oferują nam znacznie więcej ciekawej wiedzy niż aqapark czy lunapark. Jaką wiedzę mamy jadąc nad morze lub w góry oprócz klasycznej wiedzy turystycznej „gdzie najlepiej poszusować na nartach” lub „który kurort wypada zaliczyć”? Wybierając kierunek na wypoczynek warto się zastanowić i wybrać relaks świadomy, nie tylko ten wąski i egoistyczny. Z pożytkiem i dla siebie oraz dla regionu i jego przyrody. Da nam to wiele satysfakcji i dumy z siebie i swoich decyzji, chroniących naturę, której dramatycznie w świecie ubywa.

Ewa Leś
Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA

Bibliografia:

  1. Edukacja ekologiczna i turystyka przyrodnicza, czyli jak mądrze promować walory przyrodnicze. Zakopane, 08.09.2016
  2. R. Kurczewski - zrównoważony rozwój w turystyce na obszarach chronionych w Polsce.
  3. B. Frantzen - Budowanie potencjału społeczno-gospodarczo kulturowego regionu poprzez rozwój turystyki skierowanej do insywidualnego odbiorcy z wykorzystaniem zasobów przyrodniczych Norwegii w sposób zrównoważony.
  4. M. Szymura, Sz. Ziobrowski - Jak kształtować właściwe postawy turysty odwiedzającego obszary chronione – narzędzia edukacyjne i prawne stosowane w Polsce.
  5. W. Sanek - Natura 2000 w Polsce – potencjał do wykorzystania. Działania edukacyjne i promocyjne wspierające rozwój społeczno-gospodarczo-kulturowy obszarów chronionych.
tytul: Konin i region – quo vadis?tytul: Akcja *DoNos* trwa!tytul: List otwarty do Premier Beaty Śzydło nt. ochrony środowiskatytul: Rok Wisły 2017tytul: Europa broni się przed smogiem, Polacy trują się dalej i nie są informowani o zagrożeniutytul: Zapraszam na ekoakcje 2017!tytul: Sianko- czyli życzenia florystyczno-pacyfistycznetytul: Nie - kopalni odkrywkowej
view_list  inne artykuły z tematu Przyroda:
mh

Kolejny karpacki wilk zabity z myśliwskiej kuli

3 października przy drodze leśnej w miejscowości Surowica w Nadleśnictwie Rymanów (RDLP Krosno) znaleziono martwą samicę wilka.

mh

Cała prawda o barszczu Sosnowskiego.

Czy rzeczywiście jest taki groźny?

mh

Topola Helena Drzewem Roku 2017

Zakończyła się 7. edycja konkursu Drzewo Roku.

mh

Drapieżnikom już dziękujemy

OTOP rozpoczyna realizację projektu „Minimalizacja drapieżnictwa na wyspie w kopalni Wójcice – kluczowej kolonii lęgowej mew i rybitw w skali Polski południowo-zachodniej”.

mh

Dzieci chcą iść na spacer

Dzieci w szkole chcą przeprowadzać własne obserwacje przyrody, wykonywać doświadczenia lub oglądać filmy przyrodnicze – wynika z ankiety dotyczącej edukacji przyrodniczej,

pokaż więcej touch_app
 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.