tytul: Akcja *DoNos* trwa!tytul: List otwarty do Premier Beaty Śzydło nt. ochrony środowiskatytul: Rok Wisły 2017tytul: Wirtualna natura w edukacji jako forma zmniejszenia presji turystycznej w przyrodzie?tytul: Zapraszam na ekoakcje 2017!tytul: Sianko- czyli życzenia florystyczno-pacyfistycznetytul: Nie - kopalni odkrywkowejtytul: Rząd ogranicza prawa! Ciebie to nie dotyczy?
min
wiadomości

Europa broni się przed smogiem, Polacy trują się dalej i nie są informowani o zagrożeniu

Co wydarzyłoby się w polskich miastach, gdybyśmy przyjęli francuski system ostrzegania przed smogiem?
opublkowano 02 stycznia 2017

Polski Alarm Smogowy przeanalizował zanieczyszczenia powietrza w 6 polskich miastach: Warszawie, Łodzi, Krakowie, Zakopanem, Rybniku i Wrocławiu. Okazuje się, że to co w Paryżu uznawane jest za największy smog, od dekady w Polsce jest na porządku dziennym, a władze nie informują mieszkańców o zagrożeniu.

W roku 2016 w Warszawie i Łodzi wystąpiło odpowiednio 8 i 9 dni z zanieczyszczeniem na tyle wysokim, że w Paryżu ogłoszono by alarm smogowy. Tylko w styczniu 2016 Warszawa doświadczyła aż 6 takich alarmowych dni. Gorzej jest we Wrocławiu – smogowy alarm obowiązywałby przez 12 dni tego roku. W Zakopanem - zimowej stolicy Polski – było aż 29 dni powyżej poziomu, który w Paryżu byłby uznany za podstawę do wprowadzenia alarmu smogowego. Do rekordowych miast zbadanych przez PAS należą Kraków i Rybnik – w każdym z nich alarm obowiązywałby aż przez 47 dni w roku! W Krakowie w listopadzie i grudniu 2016 roku wystąpiło aż 21 dni alarmowych. W Rybniku tylko w styczniu było aż 15 takich dni.

Niestety, ze względu na ułomne prawo, polskie społeczeństwo nie zostało ostrzeżone przed wysokim zanieczyszczeniem powietrza. W Paryżu alarm smogowy wprowadza się przy stężeniu pyłu PM10 na poziomie 80 ug/m3. W Polsce jest to niemal czterokrotnie więcej – 300 ug/m3. Właśnie dlatego gdy w miastach Europy zachodniej bije się na alarm ze względu na bardzo złą jakość powietrza i zachęca mieszkańców do podjęcia działań, które chroniłyby ich zdrowie i życie, w Polsce władze milczą mimo że poziom zanieczyszczeń jest znacznie wyższy.

Kiedy skończyliśmy analizę danych dotarło do nas, że to co się w Polsce dzieje to sytuacja patologiczna. Oto zaalarmowane smogiem miasta europejskie podejmują działania, gdy tymczasem w Polsce śpimy spokojnie, ponieważ u nas poziom alarmowy jest prawie czterokrotnie wyższy niż we Francji czy Włoszech – mówi Anna Dworakowska z Polskiego Alarmu Smogowego. W listopadzie złożyliśmy w Ministerstwie petycję w sprawie obniżenia progów alarmowych i rzetelnego informowania mieszkańców o złej jakości powietrza, podpisaną przez ponad 10 000 obywateli. Niestety, na razie nie widać żadnych działań. Czy Polacy mają inne płuca niż mieszkańcy Europy Zachodniej? Czy nasze zdrowie jest mniej warte? Trudo znaleźć racjonalne wytłumaczenie dlaczego nie jesteśmy rzetelnie informowani o złej jakości powietrza – dodaje Dworakowska.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.