tytul:  Środki unijne – nie wyrzućmy ich w błoto!tytul: Komisarz UE ds. energii mataczy!tytul: Polska zablokowała restrykcje łupkowe w Parlamencie Europejskimtytul: Ekolodzy i pracodawcy chcą ustawy ws. efektywności energetycznej budynkówtytul: Stracona szansa na niższe rachunki za energię dla mieszkańców Opolszczyzny.tytul: Radioaktywny wyciek z kopalni uranu w Australiitytul: Urząd Regulacji Energetyki krytykuje projekt ustawy o OZE i broni prosumentówtytul: Rośnie znaczenie morskiego portu w Gdańsku
min
wiadomości

OZE tańsze ale atom szybszy

 i skuteczniejszy w ubieganiu się o wsparcie - komentarz Instytutu Energetyki Odnawialnej
opublkowano 15 grudnia 2013

W październiku br. brytyjski rząd uzgodnił z koncernem EDF wsparcie  dla dwóch nowych bloków jądrowych w elektrowni Hinkley Point C. Chodzi o budowę i oddanie do użytku dwu reaktorów EPR o mocy 1600 MW każdy (3,2 GW). Koszty inwestycyjne szacowane są na 16 mld GBP, a wsparcie ma polegać na zawarciu tzw. „długoterminowego kontraktu różnicowego” - quasi stała taryfa na sprzedaż energii po cenie 92,5 GBP/MWh (ok. 462,5 PLN/MWh) z indeksowaniem wskaźnikiem inflacji i kompensowaniem odchyleń  na okres 35 lat. Kontrakt wywołał  poważne zaniepokojenie ekonomistówi obawiających się negatywnego wpływu kontaktu na obciążenie rachunków konsumentów energii.

Sprawa jest o tyle ważna i wymagająca refleksji, że Rada Ministrów na wkrótce zatwierdzi Program Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ), w którym koszty energii z pierwszej polskiej elektrowni jądrowej założono na poziomie 57 EUR/MWh (waluta z 2005 r.), co w przeliczeniu na złotówki w walucie z 2013 roku daje koszt 276,1 PLN/MWh. Jest to koszt ponad 60% niższy niż właśnie wynegocjowany w Wielkiej Brytanii. Warto też zwrócić uwagę że inwestycja w Hinkley jest „retrofitem” istniejącej (jednej z 18 na Wyspach Brytyjskich) elektrowni jądrowych, a w Polsce ma być zbudowana od podstaw  i to po raz pierwszy w historii, co musi pociągnąć za sobą dodatkowe koszty.

Instytut Energetyki Odnawialnej (IEO) przypomina, że w 2011 roku wykonał ekspertyzęii dla fundacji Heinrich Böll Stiftung i Greenpeace Polska nt. kosztów budowy pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej (EJ), na przykładzie dwu bloków 2x1500 MW (3,0 GW) zlokalizowanej w miejscowości Żarnowiec. Koszty produkcji energii z EJ Żarnowiec zostały porównane z równoważną pod względem produkcji energii Morską Farmą Wiatrową (MFW) na Bałtyku o mocy 5,4 GW w okresie 40-50 lat (w kosztach uwzględniono demontaż i „repowering” MFW o 25 latach). Obliczone, bezpośrednio po katastrofie w Fukushimie, koszty produkcji energii (tzw. LCOE) były przedmiotem debaty i krytyki ze strony środowisk reprezentujących energetykę jądrowa, które powołując się na PPEJ i dane historyczne utrzymywały, że koszty z polskiej elektrowni jądrowej będą znacznie niższe.

W tabeli tab.1. zestawiono wskaźniki kosztowe dla budowy EJ obliczone dla Polski (wg IEO) oraz już realne kontraktowe ceny w Wielkiej Brytanii, po dokonaniu odpowiednich przeliczeń walut, inflacji oraz kosztów jednostkowych.

Koszty energii wg IEO policzone dla początkującej w tego typu inwestycjach Polski przy korzystnych założeniach okazały się tylko o 3% wyższe niż koszty kontraktowe EDF w Wielkiej Brytanii. IEO w tym samym raporcie wykazał, że koszty produkcji energii z MFW będą niższe niż z EJ i wyniosą 451,7 PLN/MWh (przeliczenie w walucie 2013 roku).

Jednocześnie w ostatniej analizę dla Ministerstwa Gospodarkii, IEO wykazał, ze większość nowych instalacji OZE oddawanych do użytku w latach 2018-2020 będzie produkować energię po koszcie niższym niż energią z EJ, która najwcześniej może być oddana do użytku w 2024 roku – tabela tab.2.

Z analiz tych wynika że większość OZE w 2020 roku będzie wytwarzać energię po kosztach znacznie niższych niż koszty energii z EJ i nie narazi odbiorców energii i podatników (ew. gwarancje rządowe) na tak długotrwałe zobowiązania finansowe.

Zdaniem IEO ww. relacje kosztów  powinna być przedmiotem poważnej refleksji, głębokiej weryfikacji zasadności realizacji PPEJ z uwagi na koszty i z uwzględnieniem rozwiązań alternatywnych. Wyniki weryfikacji powinny być wzięte pod uwagę w szczególności przy określaniu priorytetów i tempa prac legislacyjnych w obszarze EJ i OZE, gdzie występują olbrzymie dysproporcje. Choć termin wdrożenia dyrektywy  28/2009/WE o OZE minął 3 lata temu, ustawą o OZE ciągle nie trafiła do Sejmu, a obecne prace nad nią budzą wątpliwości czy rzeczywiście wesprze inwestycje. Tymczasem pakiet ustaw jądrowych został uchwalony już w 2011 roku, a w listopadzie br. (w tym przypadku  „zaledwie” 3 miesiące po terminie wdrożenia dyrektyw 2011/70/EURATOM) rząd skierował do Sejmu Prawo atomowe i jeszcze w grudniu br. zamierza ostatecznie zatwierdzić program PPEJ. Po ew. udanej próbie wynegocjowania z Komisją Europejską pomocy publicznej dla EJ w postaci kontraktu długoterminowego na stałą taryfę (bez procedury przetargowej, z indeksacją cen czyli bez ryzyka), droga do realizacji inwestycji jądrowych w Polsce zostanie szeroko otwarta. Blokada prawna i dalsze utrudnienia administracyjne (ew. system aukcyjny z całym bagażem ryzyka i niepewności) obejmą tylko inwestycje w OZE.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.