Bałtyk

Rząd odkręca kurek z wodą gruntową

08 listopada 2016
min
(galeria fotografii)

Do końca roku parlament musi przyjąć nową ustawę – prawo wodne. Jeśli tego nie zrobi, grożą nam wysokie kary finansowe ze strony Komisji Europejskiej i wstrzymanie części funduszy unijnych. Obecnie dyskutowane przepisy budzą jednak wątpliwości nie tylko z punktu widzenia ochrony przyrody i zgodności z prawem unijnym, ale też bezpieczeństwa wodnego w Polsce.

W czerwcu strona polska przegrała sprawę przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z nieprawidłowościami we wdrażaniu Ramowej Dyrektywy Wodnej. Obecnie rząd intensywnie pracuje nad nowym prawem wodnym, które kompleksowo reguluje gospodarowanie wodami w Polsce. Kilka jego przepisów budzi jednak poważne wątpliwości.

Niebezpieczna zmiana sposobu obliczania opłat za wodę

Po pierwsze, projekt zawiera rozwiązania, które mogą negatywnie odbić się na bezpieczeństwie wodnym w Polsce, zwłaszcza w okresach suszy. Wprowadza on bowiem zmianę w sposobie obliczania ilości wody, którą właściciele nieruchomości mogą pozyskać bez uiszczania opłat. Dotychczas limit wody, którą można pobierać bezpłatnie był ustalony dziennie.

„Po wejściu w życie nowego prawa będzie on określany w rozliczeniu rocznym. W konsekwencji legalny pobór wody ze źródeł podziemnych w niektórych miesiącach może okazać się kilkukrotnie wyższy niż obecnie. To szczególnie niebezpieczne latem, kiedy występują susze i zapotrzebowanie na wodę, zwłaszcza na terenach rolniczych i przedmieściach miast, jest trudne do zaspokojenia” – komentuje Marek Szolc, prawnik ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

„Legalizując nadmierną eksploatację wód grutnowych, stwarzamy ryzyko trwałego obniżenia ich poziomu. W konsekwencji może prowadzić to do wysychania studni, a w dłuższej perspektywie nawet do obumierania drzew i degradacji lasów, zanikania zbiorników wodnych oraz pogorszenia jakości gleby” – dodaje Szolc.

Wyjątki dla hodowców ryb zagrożeniem dla rzek

Drugą budzącą wątpliwości zmianą jest ulgowe traktowanie hodowców ryb w kwestii poborów wody. Mogą one stanowić zagrożenie dla ekosystemów rzecznych.

Obecnie każdy, kto chce wykorzystywać wodę do celów ekonomicznych, musi wystąpić o pozwolenie wodnoprawne. Pozwala ono na odpłatne pozyskiwanie dużych ilości wody, lecz nie w sytuacji, gdy ilość wody w rzekach drastycznie spada. Poniżej określonego w prawie poziomu wody, pobory są wstrzymywane, by nie zabić roślin i zwierząt żyjących w rzekach.

Projekt przewiduje jednak wyjątek dla hodowców ryb. Limity, poniżej których nie wolno pobierać wody, są dla nich ustalone na poziomie o połowę niższym niż dla innych podmiotów. To oznacza, że będą oni mogli pobierać wodę nawet, jeśli poziom spadnie poniżej uznanego za niebezpieczny dla ekosystemu rzecznego. Stwarza to zagrożenie dla mniejszych, lokalnych rzek. Ryzyko jest realne, gdyż obecnie hodowcy nie są zobowiązani do samodzielnego magazynowania wody w niezarybionych stawach i gdy zaczyna jej brakować, np. z powodu suszy, muszą sięgać do jej zewnętrznych źródeł.

Powyższe zmiany nie przyczynią się do osiągnięcia celu Ramowej Dyrektywy Wodnej, jakim jest zrównoważone zarządzanie zasobami wodnymi, a wręcz będą utrudniały jego osiągnięcie. Budzi to więc obawy co do ich zgodności z prawem unijnym.

http://www.pl.clientearth.org/

tytul: Recykling dał owoce w Łapachtytul: Efektywność energetyczna - szanse i zagrożenia nowej ustawy tytul: Ekologia w Oleśnicytytul: Przyłącz się i odetchnijtytul: O zanieczyszcze- niach bez tajemnic. tytul: Unia Europejska potrzebuje skutecznej polityki klimatycznej  tytul: Nowe prawo wodne: Adam Struzik ostrzega rząd Beaty Szydło.tytul: Smog, zanieczyszczenie powietrza: paliwa stałe nie muszą truć
view_list  inne artykuły z tematu Bałtyk:
mh

NIK o gospodarce ściekowej w regionie Wielkich Jezior Mazurskich

Gospodarka ściekowa prowadzona przez gminy w regionie Wielkich Jezior Mazurskich nie gwarantuje dostatecznej ochrony przed zanieczyszczeniem i degradacją wód jednego z najcenniejszych przyrodniczo regionów Polski.

mh

Ryby znikaja z Bałtyku.

KE proponuje ograniczenie połowów dorsza na Bałtyku

 

mh

Ministrze -chroń ryby Bałtyku przed przełowieniem

list organizacji  ekologicznych do ministra

mh

Plany rozwoju żeglugi śródlądowej: przemilczane koszty i nierealne korzyści

Pogorszenie jakości wód, zwiększenie ryzyka wystąpienia powodzi i suszy, straty w przyrodzie

pokaż więcej touch_app
http://eko-unia.org.pl/granty
 
 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.