Energia

Węglowa autarkia – bezpieczna energia dla każdego?

03 października 2014
min
(galeria fotografii)

W sierpniu br. rząd zaprezentował nowy, wstępny projekt Polityki energetycznej Polski do 2050 r. Społeczeństwo dostało dwa tygodnie na konsultacje. Dlaczego tylko tyle?

Może dlatego, że to projekt „wstępny”, a może dlatego, że była jeszcze końcówka wakacji i ludzie mieli więcej czasu na czytanie rządowych dokumentów. Niezrażone liczne organizacje pozarządowe (również eksperci partii Zieloni) przeczytały propozycje i złożyły uwagi. Politykę tę na gorąco ocenialiśmy także w radiu TOK FM w cyklu Energia dla Klimatu ( audycja do odsłuchania na www.eko.org.pl). Szukaliśmy „za” i „przeciw” tego dokumentu. Pozytywów tej polityki nie ma jednak wiele. Zaliczam do nich:

- fakt, że w ogóle jest jakaś nowa strategia energetyczna po latach obietnic,

- zaakcentowanie wagi i roli efektywności energetycznej i oszczędzania energii,

- opis różnych rodzajów źródeł energii i priorytetów, pokazujący ryzyka i złożone uwarunkowania – nie najgorszy jak na tego rodzaju dokumenty, choć mało pogłębiony.

Minusy przesłaniają plusy

Negatywów wpisujących się w filozofię polskiej polityki izolacji i „klimatycznego weta” jest jednak więcej. Po pierwsze, rząd, bez niespodzianki, wierzy i preferuje wariant węglowy rozwoju. Większość energii końcowej w 2050 r. mamy mieć z węgla kamiennego i brunatnego, a 15% z odnawialnych źródeł energii (OZE) oraz 15% z atomu. Wariant ten nazywa się w sposób zupełnie nieuprawniony „zrównoważonym”, choć to polityka utrzymania pozycji i monopolu węglowego. Rząd wciąż ma stronniczych i słabych doradców i nie dostrzega uwarunkowań, które ten wariant właściwie wykluczają. Bowiem przypomnieć należy, że – wbrew upowszechnianym opiniom – nie mamy ekonomicznie dostępnych zasobów przemysłowych węgla do wydobycia, a wariant ten skazuje nas na import węgla lub budowę kopalń droższych, w trudniejszych warunkach geologicznych. Poza tym nadal samotnie zamierzamy wetować politykę klimatyczną, wchodząc w niebezpieczną izolację wewnątrz UE, a do tego utrwalamy trwałe, długofalowego dotowanie rozwoju i funkcjonowania górnictwa i energetyki opartej na węglu. To wszystko wiąże się z dalszym zadłużaniem państwa kosztem wspierania potrzeb społecznych, nauki czy zdrowia. Warto zwrócić ponadto uwagę, że w dokumencie tym nie występuje kategoria kosztów zewnętrznych spalania węgla, a są one gigantyczne, przy czym około połowy z nich to koszty zdrowotne. To ostatnie potwierdza wiele międzynarodowych i krajowych badań. Skutki dla społeczeństwa polskiego to m.in. skrócenie życia przeciętnego człowieka w wyniku wdychania powęglowego pyłu zawieszonego – o dziewięć miesięcy, ok. 4 mln ludzi chorych na astmę oraz ok. 2,5 mln mieszkańców Polski cierpiących na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (tzw. POCHP). Lekarze specjaliści są zgodni – główną przyczyną tego stanu są zanieczyszczenia ze spalania węgla. Czy Polska jest i chce być w czołówce Europy w użytkowaniu węgla i truciu swoich obywateli?

Łupkowa i atomowa utopia

Po drugie, w Polityce energetycznej do 2050 r. przeceniana jest również rola gazu łupkowego. Dziś trudno odwoływać się do optymizmu sprzed kilku lat (hasła: „będziemy europejskim Katarem”, „dofinansujemy Polakom emerytury”). Efekty wykonanych do tej pory kilkudziesięciu odwiertów są niejednoznaczne, mamy większą głębokość i inne układy geologiczne niż w USA. Większe są koszty wydobycia, a prawo niestabilne. Kilka koncernów już wycofało się z wierceń w Polsce. Pojawiają się kolejne dowody szkodliwości środowiskowej i zdrowotnej tej technologii, np. w 600-stronnicowym raporcie Federalnego Urzędu Ochrony Środowiska w Niemczech, który zaleca moratorium wydobycia gazu łupkowego. Ale o tych wszystkich uwarunkowaniach trudno przeczytać w dokumencie. Trudno zatem nie sądzić, że rząd chce nadal patrzeć na szanse gazu łupkowego politycznie i w różowych okularach!

Po trzecie, w dokumencie przeceniana jest ciągle szansa na rozwój energetyki atomowej. Pojawia się futurystyczny i nierealny wariant atomowy polskiej energetyki w 2050 r. (45-60% energii z elektrowni jądrowych – EJ). Koszty budowy EJ, trendy światowe, syndromy Czarnobyla i Fukushimy oraz trudności z akceptacją społeczną powodują, że bez wielkiego zaangażowania państwa i nas, podatników, elektrownie atomowe w Polsce nie powstaną. Bowiem komu rząd miałby odebrać dziesiątki miliardów złotych z zadłużonego budżetu, aby utopić je w technologii atomowej?

A OZE ma ciągle pod wiatr

Po czwarte, w dokumencie proponuje się planową dyskryminację OZE. Rząd z uporem nie bierze pod uwagę trendów wzrostu odnawialnych energii w Europie i na świecie. Znajduje się tu kuriozalny zapis o tym, że kapitał – zamiast na technologie OZE – ma być kierowany na wciąż niepewne i niewynalezione technologie tzw. czystego węgla – w wariancie gaz plus OZE (50-55% energii pierwotnej w 2050 r.). Rozwój odnawialnych energii jest warunkowany wątpliwym, jak piszę wyżej, rozwinięciem wydobycia gazu łupkowego, a same OZE mają w 2050 r. dawać ok. 20% energii końcowej (tj. gaz ma jej dać 30-35%, węgiel kamienny i brunatny – 30%, atom – 10%, ropa 15-20%). Dla OZE przewidziana jest stagnacja – 15% całości energii pierwotnej w 2050 r. w wariantach węglowym i atomowym, czyli tyle samo, ile zobowiązaliśmy się mieć wobec UE w 2020 r.! Przez 30 lat między 2020 a 2050 rokiem nie będziemy zatem rozwijać więcej darmowej energii z wiatru i słońca! Na domiar złego rząd zapowiada, że w 2030 r. chce zakończyć dotowanie OZE, choć jeszcze tego właściwie nie rozpoczął (poza hojnym wspieraniem poprzez zielone certyfikaty państwowych koncernów energetycznych w budzącej ogromny sprzeciw procedurze tzw. współspalania węgla i biomasy), gdyż wciąż nie ma ustawy o promocji OZE – opóźnionej o cztery lata wobec zobowiązań wynikających z dyrektywy UE!

Ten ostatni postulat uważam za ciekawy i do zastosowania, ale konsekwentnie. Odejście od dotowania energii może nastąpić pod warunkiem, że zaprzestaniemy subwencjonowania wszystkich paliw kopalnych w tym samym 2030 r., w tym szczególnie węgla i górnictwa oraz energetyki atomowej, wprowadzając sensowny system dopłat do energii dla najuboższych obywateli. Ale tej propozycji w dokumencie nie dostrzegłem!

Podsumowując – przy użyciu metafory – można powiedzieć, że Polityka energetyczna rządu do 2050 r. wskazuje, iż utknął on po kolana w kopalni, w mule węglowym, i nie wie, że na powierzchni jest ożywcze słońce i wiatr, dostępne dziś już prawie bez ograniczeń. A większość krajów Europy już wyszła z tego mułu na powierzchnię. Jak długo nasza polska specyfika ma polegać na tkwieniu tam, na dole?

Radosław Gawlik

Redaktor naczelny eko.org.pl
Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA
Partia Zieloni

tytul: Debata Akademicka „U Przyrodników* tytul: Zwyciężamy w walce o ocalenie świata - w kwestii zmiany klimatu, Monsanto, naszych oceanów, Internetu, demokracji i innych!tytul: Samorządowa kontrrewolucjatytul: Świat: Wielka korupcja w inwestycjach węglowychtytul: Czy cywi­li­za­cja prze­my­słowa w obec­nym kształ­cie prze­trwa? tytul: Apel  Koalicji Klimatycznej do Prezydenta RP   w związku ze Szczytem Klimatycznym ONZ w Nowym Jorkutytul:  Wysłuchanie publiczne w sprawie projektu ustawy o OZEtytul:  Wątpliwe argumenty antyklimatyczne i nieuzasadniony atak na OZE w publikacji think-tanku prof. Balcerowicza
view_list  inne artykuły z tematu Energia:
mh

index_trendy.php: Dlaczego Niemcy zdecydowali się na Energiewende?

Na zachód od Odry działa największa na świecie fabryka myśli w zakresie ekonomii energetycznej.

mh

index_trendy.php: 12 mld z kieszeni Kowalskich dla koncernów.

Greenpeace ujawnia, kto brał dotacje za rozwój zielonej energetyki:
Nie uwierzycie z czego w Polsce powstaje *zielona energia*. Z wiatru i słońca? Gdzie tam.

mh

index_trendy.php: Co nowego w polityce energetycznej?

Trwa ofensywa dziwnego wojska. Nowe kopalnie węgla brunatnego chcą budować wszystkie dotychczasowe przedsiębiorstwa energetyczne z Konina, Bełchatowa czy Turowa, skupione w koncernie – Polskiej Grupie Energetycznej (PGE).

mh

index_trendy.php: Świat: Wielka korupcja w inwestycjach węglowych

Alstom – międzynarodowy koncern nominowany jest w tym roku do nagrody (...) przyznawanej najbardziej skorumpowanym firmom na świecie.

mh

index_trendy.php: Europa na smyczy Putina

Czy polscy liderzy wiedzą, że sabotowanie polityki klimatycznej i rozwoju energii odnawialnej przedłuża uzależnienie od importu energii z Rosji? – pyta szef biura Greenpeace w Polsce.

mh

index_trendy.php: Walka energochłonności z efektywnością energetyczną

W całej gospodarce kraju jej syntetyczną miarą jest zużycie energii na jednostkę produktu krajowego (PKB).

pokaż więcej touch_app
http://eko-unia.org.pl/granty
 
 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.