tytul: Co nowego w polityce energetycznej?tytul: Prawie 870 mln euro z programu LIFE na działania na rzecz klimatutytul: Nasza cywilizacja żyje na kredyt przyszłych pokoleńtytul: Ekolog - strażnik boskiego stworzenia?tytul: Unia energetyczna, czyli europejska racja stanu tytul: Śródziemnomorska droga śmiercitytul: Jaka jest przyszłość polskich miast?tytul: Debata Akademicka „U Przyrodników*
min
trendy

Deklaracja słupska – nowa, progresywna polityka miejska

Do Słupska na zaproszenie Roberta Biedronia przyjechali włodarze Kalisza, Ostrowa Wielkopolskiego, Starachowic, Czerska, Sejn, Świdnicy, Ustki i Braniewa.
opublkowano 18 marca 2015r.

Nowi prezydenci i burmistrzowie podsumowują pierwszą studniówką.

Miasta małe, średnie i dawne wojewódzkie – różna skala, podobne problemy na starcie. Pisałem o nich, relacjonując w ubiegłym tygodniu dyskusję samorządową w Gdańsku. Spotkanie w Słupsku nie miało jednak służyć licytowaniu się, kto jest bardziej zadłużony i bliższy bankructwu dzięki nierozsądnym inwestycjom w niepotrzebną infrastrukturę. Tematem dyskusji była nowa progresywna polityka miejska.

Czym miałaby się ona różnić od dotychczasowego standardu, przeciwko któremu zaprotestowali mieszkańcy wielu miast, odsuwając od władzy dotychczasowe układy?

Po pierwsze, wartości. Otwartość i transparentność, rozliczalność, skromność, służba, a nie władza, współzarządzanie, a nie rządzenie, zaufanie i partycypacja. Dość oczywiste i może nawet banalne, ale codzienna praktyka sprawowania władzy w Polsce na wszystkich szczeblach obywa się najczęściej bez tych wartości, z zapomnieniem artykułu czwartego Konstytucji, mówiącego, że „władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. Naród sprawuje władzę poprzez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio”.

Budujące więc, gdy nowo wybrani prezydenci i burmistrzowie zaczynają swoje polityczne kariery przywrócenia ważności ustawy zasadniczej. Uczestnicy słupskiego spotkania nie poprzestali na deklaracji wartości, lecz dalej dyskutowali, jak w praktyczny sposób wprowadzać je w życie.

I tak dość szybko zbudowali katalog narzędzi, jakimi zamierzają się posługiwać. Poniżej kilka jego punktów:

1. Budżet obywatelski traktowany jako realne narzędzie współdecydowania, najlepiej w połączeniu z sondażem obywatelskim, umożliwiającym określenie społecznych priorytetów, jakie należy uwzględnić podczas tworzenia budżetu miasta.
2. Inicjatywa lokalna – nie tylko jako formalna możliwość, ale jako instrument, który należy aktywnie promować wśród mieszkańców.
3. Inicjatywa uchwałodawcza.
4. W sprawach zasadniczych – referendum.
5. Konsultacje społeczne w różnych formatach: od spotkań z mieszkańcami przez profesjonalne konsultacje z przedstawicielstwami grup branżowych.
6. Faktyczny dostęp do informacji publicznej (prezydent Starachowic oświadczył, że w jego mieście obywatele będą mieli nawet wgląd do faktur, jakie opłaca miasto).
7. Rozwój społecznych ciał przedstawicielskich i konsultacyjnych, jak np. młodzieżowe rady miasta, rady senioralne.
8. Edukacja aparatu urzędniczego i edukacja obywatelska.

Ten katalog będzie rozwijany jako podstawa progresywnej polityki miejskiej, pod jaką uczestnicy słupskiego spotkania podpisali się, przyjmując deklarację współpracy na rzecz rozwoju takiej polityki (treść w końcowej części wpisu). Sama współpraca ma polegać na wymianie doświadczeń, „wymianie” urzędników w ramach programów międzymiejskich staży, wymiana dobrych praktyk.

Doskonałą ilustracją była wizyta w słupskich wodociągach, supernowoczesnym zakładzie utylizacji ścieków i uzdatniania wody zgodnie z paradygmatem „zero odpadów” i „zero zewnętrznej energii” (to będzie stan docelowy). Wypracowane w Słupsku know-how doskonale nadaje się do wdrożenia w innych ośrodkach.

Burmistrzowie i prezydenci progresywni zamierzają swoje grono powiększać, oczywista wydaje im się współpraca z ruchami miejskimi, których kongres ma się odbyć w Gorzowie Wielkopolskim we wrześniu tego roku. Coś się więc dzieje – dużo dobrej energii krążyło wczoraj w Słupsku, oby nie wyczerpała się do końca kadencji i przyniosła deklarowane dziś cele.

Dzień w sympatyczny sposób zakończyła informacja, że mieszkańcy Słupska zostali nagrodzeni „okularami równości” za swój listopadowy wybór. Ja również tym właśnie akcentem zakończę relację, pozostawiając bardziej krytyczną analizę możliwości nowej, progresywnej polityki miejskiej do kolejnego wpisu. Jest ona bezwzględnie potrzebna, wymaga jednak – obok woli połączenia wielu czynników – wiedzy, wyobraźni, kompetencji, gotowości do innowacji.


DEKLARACJA WSPÓŁPRACY NA RZECZ PROGRESYWNEJ POLITYKI MIEJSKIEJ

My, burmistrzowie i burmistrzynie, prezydentki i prezydenci polskich miast, stwierdzamy, że nasze miasta potrzebują nowego impulsu i progresywnej polityki, aby zapewnić jak najwyższą jakość życia wszystkim mieszkańcom i mieszkankom.

Drogą do tego celu jest trwały, zrównoważony rozwój polegający na jak najlepszym wykorzystaniu dostępnych zasobów ludzkich, kulturowych, środowiskowych i materialnych z troską o ich odnawianie, tak by mogły również służyć przyszłym pokoleniom.

Uznajemy, że każdemu należy się szacunek i że każdy ma prawo współdecydować o sprawach wspólnoty oraz uczestniczyć w jej życiu zgodnie ze swoimi aspiracjami i możliwościami. Pośród naszych zasad jest współzarządzanie, a także transparentność i rozliczalność wybieralnych organów władzy.

Deklarujemy, że będziemy ze sobą współpracować przy rozwoju instrumentów i narzędzi progresywnej polityki miejskiej, dzieląc się wiedzą i doświadczeniem.

Przedstawiam także tezy, wokół jakich toczyła się słupska dyskusja o nowych politykach miejskich:

Jest alternatywa. Trwały, zrównoważony rozwój naszych miast w oparciu o pełny rozwój możliwości i potencjału ich mieszkańców


Tezy do spotkania w Słupsku
TINA – There Is No Alternative, nie ma alternatywy. To hasło zdawało się trwale rządzić polskim życiem samorządowym. Wydawało się, że nie ma skutecznej alternatywy dla burmistrzów i prezydentów, którzy kończyli kolejne kadencje, sprawując władzę po kilkanaście nawet lat. Wybory samorządowe 2014 r. pokazały jednak, że elektorat oczekiwał zmiany, że wyczerpał się model zarządzania dobry jeszcze przed dekadą, lecz już niewystarczający, by sprostać aspiracjom i potrzebom mieszkańców w połowie drugiej dekady XXI wieku.

Szczęśliwie na scenie pojawili się liderzy i liderki uosabiający te nowe oczekiwania, gotowi podjąć się kształtowania alternatywnych programów rozwoju swoich ośrodków. Wyniki wyborów samorządowych wyzwoliły falę nadziei, że wraz ze zmianami personalnymi nastąpią też zmiany w sposobie zarządzania polskimi miastami. Współuczestnictwo, transparentność, jakość życia i usług publicznych, jakość przestrzeni publicznej i środowiska – to tylko kilka haseł z katalogu tematów, jakie składają się na alternatywną wizję miasta. Wizję, która w wielu miastach zyskała demokratyczny mandat społecznego poparcia.

Realizacja tej wizji to fascynujące, lecz trudne zadanie, jeśli wziąć pod uwagę wszystkie obiektywne trudności nękające większość miast: zadłużenie, nadmierne inwestycje w nieproduktywną infrastrukturę, demografia i ujemne saldo migracji, brak realnych strategii trwałego rozwoju. Na dodatek trudno posłużyć się gotowymi receptami – każde miasto jest inne, a również moment historyczny jest wyjątkowy. Choćby ze względu na rozpoczynającą się nową perspektywę budżetową Unii Europejskiej. Wstępne analizy wykorzystania środków unijnych w pierwszej dekadzie po akcesji prowadzą do niejednoznacznych wniosków, pokazują jednak, że środki te nie zostały wykorzystane dla zapewnienia trwałego rozwoju.

Obserwacje nie tylko z Polski nie pozostawiają wątpliwości – podstawą trwałego, zrównoważonego rozwoju musi być mobilizacja czynników wewnętrznych. Zbytnie poleganie na impulsach zewnętrznych: bezpośrednich inwestycjach zagranicznych, subwencjach i dopłatach bez oparcia rozwoju na siłach wewnętrznych prowadzi najczęściej do mało satysfakcjonujących rezultatów.

W takiej sytuacji wyzwanie staje się szansą, obiektywne trudności impulsem do poszukiwania innowacyjnych form zarządzania rozwojem i przyszłością miast, tak by działać efektywniej i lepiej za mniej, zastępując brakujący kapitał fizyczny kapitałem intelektualnym i społecznym mieszkańców. W zamian za twórcze zaangażowanie zyskają poczucie realnego wpływu na swoją wspólnotę.

Co najważniejsze, liderzy zmiany w polskich miastach, nowi burmistrzowie i burmistrzynie, prezydenci i prezydentki, nie są skazani jedynie na siebie, mogą liczyć na życzliwość i pomoc wielu progresywnych środowisk z Polski i zagranicy: aktywiści ruchów miejskich, środowiska akademickie, organizacje społeczne i przedstawiciele świata kultury, świadomi społecznie przedsiębiorcy deklarują chęć współpracy.

Dlatego właśnie spotykamy się w Słupsku, by wszystkie te strumienie energii zmiany zidentyfikować i połączyć węzłami synergii, tak by falę wyborczego entuzjazmu przełożyć na energię trwałego rozwoju współtworzonego i współzarządzanego razem z mieszkańcami, obywatelami i obywatelkami naszych miast. Entuzjazm nie może jednak przesłaniać realizmu, jednocześnie też jednak realizm nie może zabijać twórczej wyobraźni.

 
link terra
Materiały zgromadzone na serwisie dostępne są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.